Blog · Mikro i makrowyprawy

Toruń Anny Schilling – od mroźnej zimy po tłoczny czerwiec.

Naprawdę już długo nie pisałam, a dziś chcę po prostu sprawdzić czy jeszcze umiem.
Też tak macie, że jakaś dłuższa przerwa zwyczajnie w Was budzi niewiarę w Wasze umiejętności? Jakby wszystko, co umiecie nagle się przeterminowało i uleciało jak mgła.
Ale trudno, próbujemy. Ostatnio upały dały nam się we znaki, przynajmniej tu na południowym – zachodzie Polski było nieznośnie. Wtedy pomyślałam, czy jeśli będę oglądać, wspominać mrozy i zimę, to czy to odpowiednio zadziała na mój mózg. Czy poczuję się schłodzona?
No i tak wspominając tegoroczną zimę, powróciłam do wyjazdu do Torunia, kiedy to Wisła była tak pięknie zamrożona, że chciałoby się po niej chodzić, jeździć na łyżwach, a muzea bez kolejek, ale za to pozwalały się schronić przed mrozem.

Continue reading „Toruń Anny Schilling – od mroźnej zimy po tłoczny czerwiec.”
Blog

Kiedy trzeba to kolor i karnawał, a innym razem mróz i ruch – sposoby na endorfiny.

Nie pierwszy raz ponury nastrój ratuję kolorem, ponieważ lubię malować, a nie mam na to czasu, jak zwykle łączę przyjemne z pożytecznym , wielofunkcyjność, którą staram się znaleźć we wszystkim. Dlatego makijaż, na chandrę, smutek, niemożność, na związane ręce i niezrozumienie, po prostu kolor.

Continue reading „Kiedy trzeba to kolor i karnawał, a innym razem mróz i ruch – sposoby na endorfiny.”