Blog · Dzieci · Przeczytane

Jestem jak Tatuś Muminka

Właśnie tak, jak Tatuś, a nie Mamusia Muminka. W ogóle doszłyśmy ostatnio do wniosku z moją przyjaciółką Dorotą, że ludzie się dzielą na tych, którzy lubią Muminki i na tych, którzy ich nienawidzą. Ja należę do tych lubiących, ona nie. Pewnie winne temu są bajki animowane. 😉

Tymczasem dzieciaki jakoś się zaraziły ode mnie, tzn. do głowy im nie przyszło nie lubić Muminków. I nawet Buka w tym nie przeszkodziła. Kilka odcinków tej bajki kiedyś widziały, natomiast teraz, gdy chodzimy do biblioteki i zbierają te naklejki, odkryły bardzo fajne wydanie Muminków. Od tej pory tylko te książki wypożyczają. Niedługo przeczytają wszystko, co jest dostępne w naszej bibliotece. Łatwo się je czyta, w jednej chwili dosłownie, nie zniechęca więc. Każda książka to jedno opowiadanie dostosowane do młodszych dzieci, duży tekst, sporo ilustracji. Czytają je sami, sami wybierają tytuły.
Continue reading „Jestem jak Tatuś Muminka”

Blog · Dzieci · Przeczytane

Kiedy w wakacje za oknem pasą się konie…

… albo kucyki, jest duże prawdopodobieństwo, że nasze dzieci zaczną czytać książki o koniach i jeździectwie. Nie każdy się takimi książkami zainteresuje, bo jeśli ktoś nie miał styczności z tymi zwierzętami, co go takie historie obchodzą. Albo nie lubi koni, boi się ich. Tak bywa. No ale jeśli już się spotkało konia na żywo, to jest trochę inaczej. Jadąc na wakacje wiedzieliśmy, że przez jakiś czas będą tam kucyki, więc Brzoskwinia wypożyczyła z biblioteki książkę z serii Martynka, która świetnie wprowadza w świat miłośników koni. Książkę tę jednak zaczęłyśmy czytać dopiero, gdy kucyki się pojawiły, a z nimi cały sprzęt. Wtedy naprawdę Brzoskwinia i jej koleżanka zainteresowały się w pełni, bo już mogły porównać teorię  z praktyką. Dotknąć siodła, czapraka, przyswoić sobie, co to jest ogłowie, jakie są maści koni, zobaczyć budowę zwierzęcia. To dobra lektura na sam początek.

DSC_9611
Continue reading „Kiedy w wakacje za oknem pasą się konie…”

Blog · Dzieci · Przeczytane

Książkowo – dzieciowo po raz pierwszy

No i może tak być, że pojawi się wpisów z książkami więcej na bobreczkach przez wakacje 😀

Moje dzieciaki naprawdę wzięły się za czytanie i, jak na razie całkiem nieźle im idzie.
Jest taka fajna seria dla dzieci: Czytam sobie Wydawnictwa Egmont, gdzie znajdzie się coś dla zupełnych maluchów, które zaczynają, jak i dla trochę straszych. Ta seria ma 3 poziomy. W poziomie 1 jest naprawdę mało tekstu, a dużo obrazków, a i tak nawet zerówkowicze dadzą sobie sami z tym radę.

sArea=111100111

Continue reading „Książkowo – dzieciowo po raz pierwszy”

Blog · Dzieci · Przeczytane

Wakacyjne czytanie – super motywacja

Chcecie przez wakacje zmotywować dziecko do czytania? Jasne, niektórych dzieci motywować nie trzeba, ale są i takie, które nie bardzo mają na to ochotę.
A tu taka sytuacja, że Miejska Biblioteka Publiczna organizuje akcję dla dzieci: Wakacyjne Wyzwanie Czytelnicze. Przez całe wakacje dzieci od 6 do 15 lat mogą wypożyczać książki i zbierać naklejki. Są różne „drogi”, różnej długości. Można przeczytać 5, 10 albo 15 książek dla dzieci i młodzieży, na końcu są nagrody.
Naklejkę dostaje się przy zwrocie książki do biblioteki i przykleja na swojej legitymacji, którą dostaje się przy zapisywaniu do akcji. Wtedy też dziecko dostaje notes na zachętę.

DSC_8369
Continue reading „Wakacyjne czytanie – super motywacja”

Blog · Dzieci · Przeczytane

Trudne chwile

Są w życiu takie zdarzenia i sytuacje, że nie wiemy co powiedzieć dziecku. Nam samym, jako dorosłym, czasem trudno sobie coś wytłumaczyć, zachować się tak, jakbyśmy chcieli, dać oparcie. Nigdy też nie wiemy jak trudne sytuacje wpłyną na nasze dziecko, jak się w nich odnajdzie, jak zareaguje. Mówię tu o takich sytuacjach jak strata, choroba, śmierć kogoś z najbliższego otoczenia.
Continue reading „Trudne chwile”

Blog · Dzieci · Przeczytane

Co się dzieje, gdy nad morzem leje?

Nad polskim morzem  to stan nieunikniony, ale czy koniecznie trzeba z tego powodu narzekać? No, jeśli wyjechalismy na pięć dni i całe pięć dni leje, to kiepsko. Ale jak mamy dwa tygodnie, a leje dopiero dwa dni, to tak naprawdę tylko przerwa w plażowaniu, urozmaicenie.
Jedno jest pewne, trzeba czymś zająć dzieciaki.
Oczywiście plan B w gotowości, wzięliśmy ze sobą gry planszówki i książki oraz kalosze.
Wszystko już się przydało.

Wakacje spędzamy w większym gronie,  jest więcej dzieci niż Kaj i Brzoskwinia, czwórka młodszych i jedna nastolatka.

A skoro nie jesteśmy specjalnie zależni na tych wakacjach od restauracji i możemy sobie poszaleć w kuchni, to bierzemy się za lepienie pierogów. Plusy takiej sytuacji: mamy obiad, dzieci zajęte czymś pożytecznym i przede wszystkim okazuje się, że one na to czekały. Pierwszego dnia przy lepieniu pierogów miałam na ochotnika aż trzy chętne i okazało się, że ja sama ani jednego pieroga nie ulepiłam, przygotowałam im tylko ciasto. Co prawda zdarzały się pierogi „dziurawe” i w gotowaniu co nieco wylatywało, ale nie miałam sumienia odmawiać tym chętnym małym i większym rękom frajdy z zabawy ciastem.

leje3

leje2

leje1

Continue reading „Co się dzieje, gdy nad morzem leje?”

Blog · Przeczytane · Wiersze

Obiecanych kilka słów o „Sercątku” i latarka Gabryela nie powinna zgasnąć.

Pierwszy raz, tak naprawdę nie wiem na jakim blogu tego posta umieścić. Na tym rodzicowym, trochę babskim i takim codziennym, czy na naszym poetyckim blogu Hurtowni.
Ale to tu, przy okazji konkursu, obiecałam słówko o „Sercątku”, więc chyba jednak tu. Najwyżej później zrobimy coś a’la dialog między blogami i też będzie git.

352x500
Continue reading „Obiecanych kilka słów o „Sercątku” i latarka Gabryela nie powinna zgasnąć.”

Blog · Przeczytane

Tak, jestem normalna i nic, co miejskie i niezdrowe nie jest mi obce.

Po mrozach deszcz i zapachy wiosny, choć ciągle szaro w ciemnej tonacji bruku. Idę Włodkowica, z nieba tylko siąpi, wszystko błyszczy i tacy ładni ludzie przede mną – czarna elegancja  z czarnym parasolem, trochę pasteli. Obrazek jak z Paryża, tak to przynajmniej sobie wyobrażam, w Paryżu nie byłam. Wiem za to, że ten obrazek na pewno nie jest Rzymem, w Rzymie kiedyś byłam i nie pasuje, ale Paryżem może być. Cóż, nieznajomość jest wyobraźnią.

Wszystko ma przyczynę i skutek, i dlatego właśnie niesie z sobą konsekwentny ciąg zdarzeń, myśli, gestów.
Continue reading „Tak, jestem normalna i nic, co miejskie i niezdrowe nie jest mi obce.”