Bez kategorii · Blog · Mikro i makrowyprawy

Bez termosu w Tatry – Dolina Roztoki i Pięć Stawów

Ta wyprawa zaczęła się od tego, że, chcąc zaoszczędzić czas, wzięłam do pracy termos i tam zaparzyłam herbatę. By wziąć już gotową i nie robić tego w domu. Chociaż tego, przed wyjazdem w Tatry, po 15.00. Tylko jak najszybciej wyjść i jechać. Ale zrobiona herbata została w pracy. A w domu nikt nie zrobił wcześniej kanapek na drogę i jeszcze dopiero się pakowali. Dzieci, pakując się, chociaż mają doświadczenie w wyjazdach, pozapominały np. skarpetek, peleryny przeciwdeszczowej, pozapominałyby więcej, gdybym nie kazała im wziąć kilku rzeczy.

Czytaj dalej “Bez termosu w Tatry – Dolina Roztoki i Pięć Stawów”
Bez kategorii · Smakowite

Alternatywa dla sernika

I znów mnie bierze na nowe przepisy. Zwłaszcza teraz w wakacje.
To ciasto szybkie łatwe i puszyste. Musicie sami spróbować i stwierdzić czy wam smakuje. Mi tak 🙂
Fajnie je zrobić, gdy nam się spieszy, może potrzebujemy zabrać coś na wycieczkę w góry lub na plażę, szybka robota, godzinę pieczenia i mamy coś co się świetnie sprawdzi w terenie 🙂

Czytaj dalej “Alternatywa dla sernika”
Bez kategorii · Blog · Dzieci · Wiersze

Jagódki, jagódki…

Nawet w wakacje, mając dzieci, trzeba myśleć żeby je odciągać od mediów, komórek, komputerów. Wyjazdowo, czy na miejscu. Nie jest łatwo, ale każdy pretekst jest dobry. A przecież wokół każdego z nas jest jakiś las.
Czemu by nie jechać na jagody. Nam się udało, bo znamy kogoś, kto wie, gdzie są jagody i jest ich dużo, ale pewnie w każdym lesie da się znaleźć. Nie marudźcie więc, nie tkwijcie w miejscu, tylko ruszcie się do lasu, choćby najpierw w poszukiwaniu jagód.
Poszukajcie, dzieci umieją zbierać jagody i znajdować, a oprócz tego robaczki i inne cuda natury jak ten liść.
Koronkowa robota 🙂

Czytaj dalej “Jagódki, jagódki…”
Bez kategorii

Nowy adres a ja nie wiem jak się nazywam

Bobreczki mają od niedawna nazwę bobreczki.pl, a to akurat czas, gdy dokładam tylko zadań do codzienności i nie wiem jak się nazywam. Może jednak muszę dołożyć sobie jeszcze jedno zadanie, napisanie tutaj, by utwierdzić się, że dam radę z tym wszystkim.
Kiedy zaczęłam to pisać kilka dni temu, przerwałam z braku czasu, a jeszcze nie bolało mnie gardło, zaczęło boleć akurat w przeddzień spektaklu, w którym głos mi jest bardzo potrzebny, bo, mimo że nie śpiewam, to jednak recytuję, pół godziny mówienia, bo reszta spektaklu to muzyka. No nic, dla mnie nie nowość opanować katar, kaszel i ból gardła, mięśni, nawet gorączkę i jednak dać z siebie wszystko, kiedy się tego bardzo chce.

Udało się, ale nie ma czasu na chorowanie, urodziny Kaja, trzeba sprostać. Zamiast leżeć idę na kręgle.
A w głowie już próba spektaklu mojej grupy. Dopracować, ustalić szczegóły, o niczym nie zapomnieć.

Z kręglami dałam radę, próba też jakoś ukonkretniła wszystko, ale i tak jeszcze stres, zamiast pisać więc podrzucę zdjęcia, bo tutaj spektakl , który już za nami poetycko-jazzowy “Ich szczęście”

Tak o nim piszę:

Listy są połączeniem myśli, filozofowania, twórczości i dialogu z drugim człowiekiem. To dzielenie się sobą, zainteresowanie kimś. To endorfiny, trochę bajka, a trochę spowiedź.

„Ich szczęście” to dialog wierszami między Teresą Podemską-Abt (@Tess PA) a mną. Wymyślając scenariusz tego spektaklu gdzieś tam w głowie pobrzmiewały mi Listy śpiewające Osieckiej. To nie jest „korespondencja” wprost, oczywista, między dwiema kobietami, ponieważ Teresa pisała wiersze do innego adresata w innym czasie i przestrzeni, ja, czytając te teksty dużo później odpowiadałam swoimi tekstami też nie zawsze jej, czasami tak, czasami tylko pośrednio. To trochę tak, jakby persony poetyckie mówiły do innych adresatów, a poetki porównywały doświadczenia, a później dopiero odpowiadały sobie. Wiersze Teresy czytam z listów odpowiadając na nie własnymi wierszami. Całość łączy się z muzyką Kamila Abta, ponieważ w życiu każdej z nas muzyka jest trochę jak powietrze, ta ścieżka dźwiękowa tworzy nam obu naturalną przestrzeń do życia i korespondencji, między Polską a Australią.
Możecie zobaczyć fragmenty

Po tym spektaklu muszę się przestawić na zupełnie inny, też poetycki ale z grupą moich młodych poetów. Bierze w nim udział 8 osób plus ja, a to tylko cząstka Hurtowni.
To już dziś Księgarnia Tajne Komplety g. 18.00

W spektaklu będą się krzyżować drogi i słowa Aleksandry Raczyńskiej, Urszuli Pierz, Magdaleny Orczykowskiej, Aleksandry Sucheckiej, Mateusza Marsy, Małgorzaty Banasik, Mileny Sikory i Tomasza Wyłomańskiego oraz Justyny Paluch

Wybrzmi też muzyka Tomka Wyłomańskiego

Autorem plakatu wydarzenia jest Mateusz Marsy

Będzie orzeźwiająco, słodko, będzie można rozwiązywać z nami krzyżówkę, bo nawet krzyżówka może być poezją 😉

Czytaj dalej “Nowy adres a ja nie wiem jak się nazywam”